czwartek, 16 lutego 2017

Zdrada, dlaczego? Jak mam wybaczyć i czy w ogóle warto?

16 luty 2017r. godz. 13:54

Buenas tardes!

Prawda, że za oknem jest pięknie? Aż żyć się chce :) Ostatnio, jeszcze przed walentynkami znajoma poprosiła mnie żebym napisała o, cytuje "kompromisach w zdradzie", więc dzisiaj postaram się sklecić coś na ten temat. Wczoraj już miało się to pojawić ale paskudnie się czułam, zresztą nie tylko ja, więc odłożyłam ten wpis "na zaś", a tak się składa, że to zaś jest dzisiaj.

Na mojej osi krótko przed 14, więc załączę sobie mjuzik tak jak mam to w zwyczaju i pędzę do Was.
Zdrada niesamowicie boli. Dochodzi do niej w momencie kiedy do wspólnego życia wkrada się nuda, szarość, życie pozbawione barw. Pojawia się w momencie kiedy zanika czułość, a na jej miejsce wchodzi szorstkość i obojętność partnera. Niektóre pary żyją jedynie obok siebie, najczęściej są to małżeństwa z dużym stażem, do ich codzienności dołącza rutyna, przyzwyczajenia, brak nowych doświadczeń - a to źle rokuje w przyszłości no i właśnie wtedy może pojawić się na horyzoncie nowa "krew", świeżość, przygoda i ciach!  Robisz to... zdradzasz, mimo, że wiesz, iż robisz źle. Jesteś świadomy tego ale to silniejsze od Ciebie i nie zastanawiasz się co będzie potem, bo liczy się tu i teraz.

***
Byłam zdradzona wielokrotnie, raz bolało bardziej, innym razem mniej ale ból był zawsze i to raczej się nigdy nie zmieni. No chyba, że jesteście w "luźnym związku" wtedy to szybko przeskoczycie, jednak jak się kogoś mocno kocha, mimo i pomimo wszystko to trudno żebyście to zignorowali. NIE DA SIĘ, po prostu się nie da choćbyśmy bardzo tego chcieli. Każdy wolałby uniknąć tego przeszywającego bólu i cierpienia i każdy wie co się czuje w tym momencie, a jednak! Ludzi i tak się zdradzają, dlaczego?! 

Nie wiem czy to będzie odpowiednie zdanie ale niekiedy zdrada ma sens. 
To głupie co powiedziałam ale tak uważam, bo jeżeli nasz partner nie daje z siebie kompletnie nic, czeka tylko aż Ty coś zrobisz to po co tkwić w takim związku? Nie widzę potrzeby się męczyć, niekiedy po prostu uczucie się wypala i mimo prób - nie udaje się go zapalić ponownie, wtedy lepiej odejść, bo tkwienie w czarnej dziurze nam nic nie da, może ewentualnie pogłębić nasz zły stan psychiczny.  Dobrze byłoby rozstać się przed zdradą ale dla niektórych "zdrada" jest ostatnią partią rozgrywki, wtedy stawia się kropkę na i, związek definitywnie się kończy.

Musisz wiedzieć, że jak dochodzi do zdrady to nigdy nie jest tak, że tylko jedna osoba jest winna! Nie ma czegoś takiego, oczywiście to nie jest usprawiedliwienie ale wina leży ZAWSZE po obu stronach. Osoba, która zdradza nie robi tego bez powodu, coś musiało być nie tak skoro do tego doszło, najczęściej jest to brak zainteresowania obojętnie w jakiej kwestii. 

Trudno stało się ale czy powinieneś wybaczyć zdradę? Jak się z nią uporać?

Pierwsze kilka miesięcy po "wybaczenia" będą niesamowicie trudne, bo będzie ci towarzyszyła złość, rozgoryczenie, smutek, żal i wtedy tłumaczenia partnera mogą spełznąć na niczym ze względu na Twoje poczucie skrzywdzenia. Jednak jeśli ci zależy na odbudowaniu tej relacji to nie powinnaś ciągle robić wyrzutów partnerowi, zamiast tego powinniście dużo rozmawiać o tym dlaczego jedno z Was dopuściło się takich czynów, o swoich zainteresowaniach, o tym jak zwalczyć rutynę... Musicie oboje się starać o ponowne zbliżenie się do siebie.
Nie zawsze to się udaje, czasem może to nas przerosnąć, w skrajnych przypadkach może pomóc tylko terapeuta. Jak go naprawdę kochasz to mu wybaczysz, on natomiast zrozumie, że tylko z Tobą chce być.


Mówi się, że zdrady nie powinno się wybaczać, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że to będzie się powtarzało, ale nie zawsze to musi się zgadzać, to zależy na kogo się trafi. Czasem ktoś może zbłądzić i może popełnić ten błąd, który jest katastrofalny dla waszej wspólnej relacji. Fundament będzie ciężko obudować ale się DA! To będzie zależało od Waszych szczerych chęci i przede wszystkim od waszej siły i miłości. Prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć każdą przeszkodę i niezgodę, jednak to wymaga czasu i cierpliwości. Jak się nie uda to będzie oznaką, że jednak to nie wasza wspólna "bajka".

Chciałabym życzyć Wam tego aby nikt z Was nie zdradzał i nie był zdradzany. 
Bądźcie dla siebie mili, kochani i serdeczni, pielęgnujcie uczucia i nie pozwólcie aby do Waszego życia wdarła się rutyna, ona zabija wszystko!
Korzystając z okazji, oglądałam kilka miesięcy temu ciekawy film, nie o zdradzie ale właśnie o życiu obok siebie, jak współlokatorzy w akademiku. Głównymi bohaterami było małżeństwo z kilkunastoletnim stażem, warto obejrzeć, szczególnie polecam tym, którzy przestali się starać o względy partnera ->  

"Dwoje do poprawki",polecam!






PS. kiedyś też mówiłam, że zdrady bym nie wybaczyła ale (odpukać) gdyby tego dopuścił się mój obecny partner to bym dała mu drugą szansę, bo jest moim "ASEM", jest moim wygranym losem na loterii, moim światełkiem w tunelu. Jest dla mnie - WSZYSTKIM i szkoda byłoby zaprzepaścić to co budowaliśmy przez tyle lat na rzecz jednej popełnionej głupoty. Człowiek czasem się zmienia, każdemu trzeba dać szansę na poprawę, jak nie skorzysta to trudno ale przynajmniej będziecie mieli czyste sumienie, że próbowaliście!


 " Prze­bacze­nie zdra­dy nie jest słabością, lecz wykazaniem odwagi. "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz